Na szczęście nie zjadłam 10 babeczek, tylko dwie.
W sumie to są wakacje, więc chyba sobie odpuszcze tak mocne ograniczanie słodyczy, oczywiście nie będę się też nimi objadać.
Waga znów zaczeła spadać, jest dobrze choć nie idealnie, dzisiaj rano pokazała 46,7 co jest wyższą wagą od wagi sprzed mojej krótkiej przerwy, ale niższą od wagi sprzed mojego powrotu która prawie wynosiła 49 (dokładnie 5 czerwca, masakra).
Bilans:
-omlet (1 jajko + plasterek szynki) ok. 110kcal
-galaretka z truskawkami 40kcal
-4 łyżki ryżu 145kcal
-2 kruche babeczki ok. 200kcal
Razem: 495kcal/500
Trochę późno ten post ale trudno,
trzymajcie się <3


ładny bilans i no i waga :)
OdpowiedzUsuńCzasami lepiej się skusić na coś słodkiego niż potem rzucić się na słodycze z podwójną siłą ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie znalazłam Twojego bloga . Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie ;) http://socjopatk-a.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńMasz pieknego tego bloga. Daj mi sile, zeby robic dni takie po 400 kcal. Gdzie to jest? gdzie jest moja sila. Bedziessz moja glowna motywacja!
OdpowiedzUsuńPo 3 latach przerwy moge powiedziec, ze jestem tu nowa i bardzo potrzebnuje wsparcia waszego. strasznie stoczyłam sie i musze powrocic i to dla mnie bardzo wazne i bardzo chcialabym Cie prosic o wsparcie. Motywujmy sie razem i wygrajmy
http://nuage-de-porcelaine.blogspot.com/
Idealnie zamieściłas sie w bilansie przepraszam ze dopiero komentuje myslalam ze juz to zrobiłam > <
OdpowiedzUsuńNowy blog twoj-niemy-krzyk.blogspot.com
Witam,
OdpowiedzUsuńJestem Truskawka prawdopodobnie mnie kojarzysz. Mój pro anorketyczny blog zmienia się w Pro-Ana Tips & Triks.
Będę potrzebować Twojej pomocy w jego tworzeniu. Zapraszam do mnie po szczegóły:)
Mam prośbę, mogłabyś umieścić pod swoim postem informacje o tej akcji? Robię to dla nas, i liczę że każda da tu swoje pięć groszy:)
http://being-light-ana.blogspot.com/
Przepraszam za spam.
Pięknie sobie poradziłaś. Waga też pięknie spada. Trzymaj się kochana i bądź silna. :*
OdpowiedzUsuńŚwietny bilans ! I gratuluję, że poprzestałaś tylko na 2. To naprawdę sukces - do kuchni droga niedaleka, a jakbyś chciała słodkie ze sklepu to wiadomo że trzeba pójść, płacić, ludzie tam są i patrzą co i jak. Wiadomo, że nie musisz tak sobie odmawiać, ale teraz jest wielki sezon na owoce - truskawy, arbuzy, nektarynki, brzoskwinie, jagody, wiśnie/czereśnie, pomidory malinowe... Czy nie lepiej z nich korzystać niż jeść cukier-samozło (wiadomo że owoce to fruktoza, jednak zdrowsze o niebo)? Trzymaj się :)
OdpowiedzUsuńhej, ja juz stwierdziłam ze nie ma co rezygnowac ze slodyczy do zera, lepiej czasem sobie cos pozwolic, wtedy tak nie przerazaja i nie kuszą :) dobrze ze zjadlas sobie mamusiowe babeczki, a i tak bilans piękny :) super :)
OdpowiedzUsuńhttp://more-to-smile.blogspot.com/