Przez napady utraciłam kontrolę, ale powoli ją odzyskuje.
Udało mi się uspokoić rodziców i przyjaciółkę (przynajmniej na jakiś czas), więc aktualnie nie jestem zmuszana do jedzenia dużych porcji, wszystko zaczyna się układać.
Zastanawiam się czy nie powrócić do ćwiczeń na nogi, bo są łatwe i lekkie, a dają efekty.
Bilans wczorajszy:
- babeczka czekoladowa z budyniem 185kcal
- 2 naleśniki z serkiem twarogowym 210kcal
- 1 mały banan ok. 60kcal
- 1 garść jeżyn ok. 20kcal
- 5 malin 5kcal
- 1 duży liść sałaty 3kcal
Razem: 483kcal/500
Bilans:
- kilka jeżyn 10kcal
- rosół z makaronem (bardzo mało) 22kcal
- mięso z udka z kurczaka 65kcal
- gotowany kalafior (5 kawałków) 25kcal
- gotowana marchewka 10kcal
- 2 wafle ryżowe w czekoladzie 142kcal
-11 malin 11kcal
Razem: 285kcal/300
Bałam się jak wyjdzie dzisiejszy bilans, więc nie zjadłam jakiegoś większego śniadania, a tu takie miłe zaskoczenie.
Trzymajcie się kochane <3
Kochana perfekcyjne bilansiki :* Trzymaj się CHUDO<3
OdpowiedzUsuńOby tak dalej, a szybciutko schudniesz. :)
OdpowiedzUsuńBilanse świetne pomimo słodkości.
Powodzenia :*
Wspaniale ci poszło :)
OdpowiedzUsuń