Szło już tak dobrze... ale spróbuje dzisiaj spalić jakieś 900kcal, jutro głodówka i też poćwicze, bo nie mogę stracić tego co już osiągnełam. Najchętniej bym zwymiotowała gdyby nie to że raz tata mnie na tym przyłapał, więc nie zamierzam ryzykować.
Nie wiem ile zjadłam, pewnie jakieś 2000kcal, jest mi tak bardzo wstyd.
Jadłam owoce, słodycze, orzechy, mięso, serek, chleb, nie wiem jak to się stało że jeszcze nie zwymiotowałam, bo naprawdę to było ochydne.
Brzydzę się sobą, nie dość że jadłam jak świnia, to jeszcze nie miałam żadnego pożytku z tego jedzenia. Brzuch mnie tak boli że może mimowolnie zwymiotuje, to by było przydatne.
Przepraszam was kochane,
mam nadzieje że u was jest lepiej


Kotku zdarza się to każdej z nas ważne żeby wyciągnąć z tego konsekwencje :* Jutro spróbuj się ustabilizować :) Trzymaj się CHUDO<3
OdpowiedzUsuńJutro będzie lepiej. Dasz rade, nie pozwól żeby jedzenia miało nad Tobą władze. Może zbyt drastycznie od razu ograniczyłaś kalorie. Najlepsze są powolne zmiany. :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się. :*
Hej, chciałabys moze pogadac? Jestem w twoim wieku.
OdpowiedzUsuńKontakt do mnie znajdziesz na moim blogu
http://miss-perfection-ana.blogspot.com/
Hej.
OdpowiedzUsuńPowstało nowe forum dla osób zmagających się z ED. Wspieramy się tam wspólnie, motywujemy, dzielimy doświadczeniem i swoimi przeżyciami. Wpadnij do nas, zarejestruj się!
www.wannabethin.oxn.pl
Trudno każdemu się zdarza ważne abyś się nie podawała , powpedzenia .
OdpowiedzUsuńZdarza się, ale pamiętaj że jutro też jest dzień i można przeżyć go lepiej. Nie poddawaj się.
OdpowiedzUsuń